Jak wygląda współpraca ze mną?

Hej! Na początek nie chciałam zaczynać z grubej rury, więc najrozsądniejsze przy pierwszym wpisie będzie, abyście mnie poznali. Jeśli kojarzycie mnie już z Facebooka, lub Instagrama – do których linki w kontakcie, wiecie, że mam nieco inne podejście do tematu, od większości kolegów po fachu – zresztą zauważycie to też w przyszłości.

Ale wracając do rzeczy – jak wygląda współpraca ze mną, czyli samo zabranie się za dietę? Niech Was też nie myli „schudnij” w nazwie – to, że taka jest, nie znaczy, że zabieram się tylko za diety odchudzające – w skład moich kompetencji wchodzą zarówno te wymienione wcześniej, jak i te „na masę”, czy podtrzymanie sylwetki.

1. Przede wszystkim się nie bój. Wszystko co mi powiesz zostaje między nami i nikt nie ma prawa wiedzieć o tym, co do mnie piszesz.
2. Musisz jasno określić swój cel. Zadam Ci mnóstwo pytań, takich jak: Twoja obecna waga, wzrost, wiek, co skłoniło Cię do decyzji o rozpoczęciu diety, jaki cel chcesz osiągnąć, jak wyglądał Twój tryb życia przed (ile mniej więcej zjadasz, czy jesteś z osób aktywnych, czy z tych leniuszków, itp.), jakie posiłki lubisz, jakich produktów na pewno nie zjesz, wyniki Twoich badań, czy chorujesz na choroby przewlekłe, czy masz czas na 5 posiłków dziennie, czy lepiej rozłożyć to inaczej, czy chcesz do planu również zestaw ćwiczeń, czy jakieś ćwiczenie sprawia Ci problem. To podstawa do tego, żebym w ogóle mogła zacząć coś robić. Chcę, abyśmy zarówno Ty, jak i ja byli zadowoleni.
3. Przystępuję do pisania diety. Zajmuje mi to zwykle około tygodnia, gdy w trakcie nasuwają mi się jakieś pytania – piszę do Ciebie. Kontakt jest w takiej formie ogromnie ważny. Po zakończeniu pisania diety – a w skład wchodzą posiłki z konkretnymi przepisami, (żeby oszczędzić Ci czasu na grzebanie w internecie co można zrobić z banana i ziemniaka), oraz lista zakupów na każdy tydzień – jest to dużo wygodniejsze rozwiązanie, niż grzebanie w 60 stronach diety (przepisy są czasem dłuższe), żeby zrobić zakupy. To ma być przecież dla Ciebie przyjemność, a nie udręka! Jeśli wybierzesz też trening, z racji tego, że nie posiadam jeszcze własnych, wysyłam Ci analizowane przeze mnie i wypróbowane opcje ćwiczeń, które sprawdziły się na mnie.
4. W tym ostatnim już kroku – informujesz mnie na bieżąco czy wszystko jest okej, jeśli cokolwiek nie przypadnie Ci do gustu, masz prawo do mnie o tym napisać i wymagać ode mnie jakiejś interwencji – w postaci zmiany posiłku, jeśli nie smakuje, lub zmiany ćwiczenia – jeśli sprawia Ci ono problem. Przecież w końcu za usługę płacisz, więc musisz czuć się komfortowo.

Nie jestem jak widać z tych, którzy biorą kasę i mają w poważaniu co się dzieje z ich podopiecznymi. Dla mnie, Twoje samopoczucie jest najważniejsze, bo – przecież świadczy też o mojej pracy!
Jestem bardzo wyrozumiała. Wszystko dlatego, że sama przeszłam drogę, jaką być może Ty zechcesz przejść. Zrzuciłam 25 kilogramów na własnej diecie i własnych treningach, popełniałam wiele błędów i z dnia na dzień czuję się coraz bardziej pojętnym człowiekiem. To co umiałam 4 lata temu, a co umiem teraz – jest to na prawdę ogromny krok w przód, ale nie zamierzam osiąść na laurach i jeśli zobaczę, że to faktycznie ma sens, sens którego nadajecie Wy – moi podopieczni, to ciągle będę pędzić do przodu, uczyć się samych nowych, dobrych rzeczy.

Trzymajcie się ciepło i zapraszam do kontaktu!

Marta.

Reklamy